...BO ŻYCIE TO NIEUSTAJĄCA PRZYGODA...
Popieram Kodeks Blogerów
Blog > Komentarze do wpisu
...przedwyjazdowo...
Jestem w takim stanie, że bankowo nie bedę pracowała ni chu chu...no nie ma siły...mam stan przedwyjazdowy, usiedzieć na tyłku nie mogę, energia mnie rozpiera (szkoda, że nie do pracy...) i łażę od pokoju od pokoju z bananem na twarzy oraz z jednym tylko przesłaniem na ustach: "A ja już za chwil parę na urlooppppp!"...no i doszło do tego, że mam zakaz wchodzenia do jakiekolwiek pokoju i banana mam zdjąć z twarzy bo wpierdziel...taaaa...zazdrość to straszna rzecz...
W domu stan przedwyjazdowy ujawnia się w postaci totalnego burdelu...cały sprzęt leży w pokoju, bo Zwirz będzie wszystko odhaczał w kajeciku...ja jako tako spakowałam żarcie oraz przybory kuchenne i jakoś tak...no wiem wyliczyłam że będą z tego tytułu trzy reklamówy, a mnie się zrobiło cudowne rozmnożenie i mam pięć...i to jeszcze nie koniec...Zwirz zaplanował wyjazd o 12stej w nocy, zakupił napój energetyzujący i  mi dzisiaj mówi, że normalnie jak sobie walnie z gwinta (nie wiem skąd u niego to słownictwo, muszę chyba zrobić selekcje w jego kolegach) to pójdziemy niczym Star Trek na sterydach...taaaa...no to chyba mocniej zamocuje stanik...przy takim pędzie...
piątek, 25 lipca 2008, jonesowa

Polecane wpisy

  • ...grunt to znajomość geografii...

    Często się spotykam z kompleksem Polaków a propo ich polskości, że niby jeszcze tkwimy w myśleniu komunistycznym, że u nas nie jest fajnie, że szkoły nie takie

  • ...Indiana Jonesowa się bada...

    No to ten tego...oddałam mililitry swej cennej krwi do przebadania...oraz inne płyny utrojowe (łącznie znie płynami fuj!)...już dawno w laboratorium nie byłam..

  • ...jak pączek w maśle...

    ...ostanie miesiące upłyneły pod znakiem zmiani nowości. Rzuciłam w pizdu starą robotę, a na pytanie mojego starego szefa: "Ależ Indiana WHY?!" jak w

TrackBack
TrackBack URL wpisu: