...BO ŻYCIE TO NIEUSTAJĄCA PRZYGODA...
| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Popieram Kodeks Blogerów
piątek, 25 lipca 2008
...Jonesowa wyjeżdża...

...i wraca 8 sierpnia...może mi się uda skrobnąć parę zdań o ile na tej wsi łapie Erę...zdjęcia pokaże po powrocie, ale jak znam życie i warunki panujące pod namiotami to większość nie będzie się nadawała do pokazania :)) chyba że ktoś chce koniecznie zobaczyć Jonesową w tłustych strąkach, dresach i nowym image (jeśli tak to zapomnijcie...)

P.S. Jeśli ktoś zauważy pęzacego z prędkością światła Forda Mondeo kolor granat w kierunku Pomorza to proszę o uprzejme zjechanie na pobocze...Zwierz będzie na napojach energetyzujących a ja nie wiem jak się go wyłącza :)

...przedwyjazdowo...
Jestem w takim stanie, że bankowo nie bedę pracowała ni chu chu...no nie ma siły...mam stan przedwyjazdowy, usiedzieć na tyłku nie mogę, energia mnie rozpiera (szkoda, że nie do pracy...) i łażę od pokoju od pokoju z bananem na twarzy oraz z jednym tylko przesłaniem na ustach: "A ja już za chwil parę na urlooppppp!"...no i doszło do tego, że mam zakaz wchodzenia do jakiekolwiek pokoju i banana mam zdjąć z twarzy bo wpierdziel...taaaa...zazdrość to straszna rzecz...
W domu stan przedwyjazdowy ujawnia się w postaci totalnego burdelu...cały sprzęt leży w pokoju, bo Zwirz będzie wszystko odhaczał w kajeciku...ja jako tako spakowałam żarcie oraz przybory kuchenne i jakoś tak...no wiem wyliczyłam że będą z tego tytułu trzy reklamówy, a mnie się zrobiło cudowne rozmnożenie i mam pięć...i to jeszcze nie koniec...Zwirz zaplanował wyjazd o 12stej w nocy, zakupił napój energetyzujący i  mi dzisiaj mówi, że normalnie jak sobie walnie z gwinta (nie wiem skąd u niego to słownictwo, muszę chyba zrobić selekcje w jego kolegach) to pójdziemy niczym Star Trek na sterydach...taaaa...no to chyba mocniej zamocuje stanik...przy takim pędzie...
czwartek, 24 lipca 2008
...Indiana Jonesowa w stanie Zen...

Mam stan Zen (co właściwie powinno się nazywać stanem jebiemie)od samego rana...czwartek...oczywiście jak mam iść na urlop to wszyscy nagle mają SprawyTakWażneŻeAch, a ja mam stan Zen..."Jonesowa trzeba pilnie wypełnić te dane i wysłać tu i tu!" - ZEN, "Jonesowa trzeba natychmiast zrobic ten raport!" - ZEN, "Jonesowa to, Jonesowa tamto, sramto i owamto!" - ZEN, ZEN i ZEN...

no...i właśnie stan Zen doprowadził mnie do tego, że nie zrobiłam nic, mam kupę papierów, zaraz wychodzę do domu, jutro ostatni dzień, a ja mam w tym momencie stan nie Zen bynajmniej a stan Jestem W Czarnej Dupie! łaaaaa!!!

środa, 23 lipca 2008
...a za oknem czarna dupa...

...Szaro, zimno, wieje, a sorry teraz dla odmiany leje...dobra koniec tego bezczynnego siedzenia na dupie...idę spuścić manto Zubilewiczowi...zaraz mi się humor poprawi...tak czuje....

...Indiana Jonesowa nie chce się starzeć...
Właśnie dowiedziałam się, że moja emerytura będzie jeszcze niższa niż byłaby obecnie...zajebiście...płacę składki, podatki, które nomen omen stanowią wypłatę dla panów polityków i jak podejrzewam ICH emerytura będzie fajowa...a najbardziej boli mnie to, że kiedy wiekszość z tych skurwysynów faktycznie pójdzie na emeryturę to ja będę jeszcze w okresie produkcyjnym i to z MOICH skałdek na ZUS ONI bedą dostawali swoje emerytury...nie wspomnę oczywiście o wydłużeniu wieku emerytalnego kobietom do 60 lat...wielu jest zwolennikami tej teorii i są to w większości faceci...drodzy Panowie jak będziecie pracować zawodowo, w międzyczasie urodzicie dzieci, pójdziecie na wychowawczy (bo tak natura kobiety skonstruowała, że mają instynkt macierzyński i tylko by przy dziecku siedziały), wrócicie do pracy (o ile wcześniej was pracodawca nie wypieprzy...), będziecie pracować 8 godzin zawodowo by potem wracając z siatami po 10 kilo rozpocząć następne 8 godzin w domu jako praczka, sprzątaczka, kochanka, zmywaczka, kucharka, prasowaczka, matka, żona to zobaczymy z jaką radością będziedzie robić do 60tki..więc drodzy Paniowie Politycy i inni Panowie odpierdolić się od mojej emerytury i od mojego wieku emerytalnego...a teraz wybaczcie ide z kosą na Wiejską...
piątek, 18 lipca 2008
...Indiana Jonesowa pisze list...

Droga redakcjo TVN

Piszę do Was, bo krew mnie zalała nagła! Za moim oknem szaro, zimno i ponuro. Zakładam ciepłą kurtkę i pełne buty. Na spacery nie chodzę, bo za zimno i za mokro. Sytuacja pogodowa bardzo źle wpływa na moje samopoczucie dlatego też jestem przygaszona, niewyspana i...podcurwiona. Apeluje więc do Was! Jeśli jeszcze raz podczas prognozy pogody pokażecie obraz z kamer zamieszczonych w nadmorskich miejscowościach, na którym świeci słonko, ludzie latają w slipach i szczerzą zęby z zadowolenie to jak mi Bóg miły osobiście tam pojadę i ropierdzielę te kamery!

Z wyrazami szacunku
Indiana Jonesowa

P.S.
Do Pana Zubilewicza.
Radzę Panu dzisiaj się postarać. Nie interesuje mnie jak Pan to zrobi, ale jeśli dzisiaj mi Pan nie powie, że u mnie będzie słońce i 26 stopni w weekend to sorry ale znajdę Pana...

czwartek, 17 lipca 2008
...mnie to też czeka(?)...
         
...grunt to znajomość geografii...

Często się spotykam z kompleksem Polaków a propo ich polskości, że niby jeszcze tkwimy w myśleniu komunistycznym, że u nas nie jest fajnie, że szkoły nie takie itp itd ilekroć coś takiego słysze zawsze przytaczam autentyczną historę, która zdarzyła się razu pewnego w Anglii. Bo Jonesowa w Anglii była...dorobiała sobie na studia podyplomowe (wielu uważa, że głupia jestem, że wróciłam...ja uważam jednak inaczej)...Pracowałam jako kenerka więc kontakt z ludźmi (niestety) miałam częsty i po prostu kochałam ich zgadywanki pt "Podaj akcent powiem ci skąd jesteś!". Podam wersję oryginalną tylko się nie przypieprzać, że ortografia czy gramatyka nie taka jak trzeba...w końcu Polką jestem i tym językiem operuję najlepiej! na czym ja to..a tak...no i razu pewnego podając kawę pewnemu Jacitudam Angolowi taka o to mnie sytuacja zastała:

Indiana Jonesowa: Your coffie sir!
Jacitudam Angol: Weit, weit! What nationality are you? No! Don't tell me...yyyy....Russian?
IJ (Grrrrrr): no...
JA: yyy...Hungarian
IJ(taaaa): no...
JA(triumfalnie): Jugoslavian!
IJ: Ehm...Jugoslavia does't exist anymore...
JA(autentycznie zdziwiony): Really?!...Poor girl...so what nationalty are you now?...you have no nationality?!
IJ(lekko poirytowana): I'm from Poland...
JA(po chwili zamyslenia): No shit?! So Poland it's now a new country after Jugoslavia?
IJ: O kurwa...
JA: What?

Więc proszę was..nie miejcie kompleksów z powodu waszego kraju...jak widać na powyższym przypadku to inne kraje powinny się wstydzić włanych obywateli...

P.S. Ale gościu tak się przejął zniknięciem "mojego" kraju, że aż dostałam 20 funtów napiwku...ludzie to czasami jak parapety są :))

środa, 16 lipca 2008
...Indiana Jonesowa się bada...

No to ten tego...oddałam mililitry swej cennej krwi do przebadania...oraz inne płyny utrojowe (łącznie z nie płynami fuj!)...już dawno w laboratorium nie byłam....średnia wieku w kolejce 66,6...wszyscy na mnie patrzyli z jakimś takim współczuciem..pewnie dlatego, że osoby młodej tu jak na lekarstwo więc wszyscy wyszli z założenia, że albo jestem ciężko chora albo umieram...taaaa....pozwoliłam sobie poprosić laborantkę żeby dodatkowo zbadała mi poziom hormonów. Pani odpowiedziała: "Których?"....inteligentnie odparłam "Estrogenów?..." do wprawiło panią w rozbawienie...i w ten oto sposób dowiedziałam się, że w mym organiźmie chula:

  • tyreoliberyna
  • gonadoliberyna
  • somatoliberyna
  • kotykoliberyna
  • somatostatyna
  • prolaktostatyna
  • wazopresyna
  • oksytocyna
  • hormon wzrostu
  • prolaktyna
  • hormon adrenokortykotropowy
  • hormon tyreotropowy
  • hormon folikulotropowy
  • hormon luteinizujący
  • hormon lipotropowy
  • melatonina
  • przedsionkowy peptyd natriuretyczny
  • insulina (regulacja ilości cukru we krwi)
  • glukagon (regulacja ilości cukru we krwi)
  • somatostatyna
  • glikokortykoidy
  • mineralokortykoidy
  • Androgeny
  • dehydroepiandrosteron
  • kortyzol
  • kortykosteron
  • adrenalina (epinefryna)
  • noradrenalina
  • renina
  • erytropoetyna (EPO)
  • kalcytriol
  • leptyna
  • estrogeny (regulują aktywność gruczołów płciowych)
  • progesteron
  • estron
  • estradiol
  • estriol
  • relaksyna
  • tymozyna
  • tymopoetyna
  • tymulina
    ORAZ UWAGA!!!
     TESTOSTERON

    Jeszcze do dnia dzisiejszego byłam pewna, że mam wpływ na wszystko ale patrząc na tę listę to już taka pewna nie jestem...HORMON RULEZ!
  •  

    wtorek, 15 lipca 2008
    ...to chyba jednak love...

    Siedzę z moim Zwierzem Domowym (czytaj chłopakiem, narzeczonym, konkubentem, kochankiem, facetem, bojfrjendem) na kanapie, ogladamy telewizje. Nagle pytam się go:

    Jonesowa(z lekkim, romantycznym zamyśleniem na twarzy): Patrz...nie zbadane są wyroki...kto by pomyślał, że będziemy razem i będziemy sobie razem mieszkali i itp itd

    Zwierz: Hmmmm...

    J: To musi być przeznaczenie...Boski palec...bo dlaczego niby jesteśmy razem?

    Z: Bo tylko ty nie powiedziałaś nie?...

    taaaa...a ja głupia myślałam, że to jednak miłość...

     
    1 , 2 , 3